Wczoraj przy ul. Łazienkowskiej miejsce miał mecz na który z pewnością czekali wszyscy kibice! Niestety jednak nie został rozstrzygnięty a wynik i sama gra była rozczarowująca!
Niedzielne popołudnie zapowiadało się wyśmienicie, wszyscy bowiem ze zniecierpliwieniem czekali na spotkanie dwóch czołowych polskich drużyn. Emocje sięgały zenitu aż do pierwszego gwizdka. Dużo bardziej spektakularny był pokaz świateł i dekoracja przed samym meczem. Nastroiła ona wszystkich kibiców do oglądania najbardziej zaciekłej walki sezonu, kiedy tym czasem sam mecz okazał się porażką.
Już od początku spotkania widać było, że żadna z drużyn nie była na tyle odważna i zdecydowana by zrobić pierwszy krok w kierunku bramki przeciwnika. Było to raczej badanie terenu i próba sił, niżeli ostra gra na jaką czekaliśmy. Wyraźnie zabrakło celnych podań, dokładności i skupienia. Zawodnicy popełniali najprostsze błędy.
Jedyna sytuacja podbramkowa jaka zapadła kibicom w pamięć była w 17 min, kiedy to po dośrodkowaniu Josuego z rożnego, Patryk Kun strzelił z 8 m! Niestety jednak bramkaż Lecha wykazał się skuteczną obroną. Eksperci uważają, że w tej samej minucie piłka udeżyła Radosława Murawskiego w taki sposob, iż należał się karny. Może, gdyby nie to niedopatrzenie wynik meczu byłby zupełnie inny.
W drugiej połowie, mimo wielkich nadzieji kibiców, nie doszło do zaostrzenia rozgrywki. Lepiej zaczęli goście i po 120 sek byli bliscy bramki. Jednak Kacpr Tobiasz skutecznie przechwycił strzał oddany przez Miha Blazicia. W 71 min z kolei ponownie Legia miała szansę na bramkę. Niestety jednak Pekharta zbyt lekko musnął piłke, która została przejęta przez Mrozeka.
Finalnie mecz zakończył się remisem bezbramkowym 0:0, tym samym ogromnie rozczarowując ekspertów oraz kibiców. Po tym meczu tabela wygląda bez zmian: Legia Warszawa na miejscu 6 (24p), Lech Poznań na 3 (29p) a niezmiennie prowadzi Śląsk Wrocław z 33 punktami.
2025-05-07 06:06:44
– Polska bardzo dynamicznie się rozwija, to jest dla mnie wielka radość, że 10 lat mojej prezydenckiej służby przyniosło wiele pozytywnych zmian – zaznaczył Prezydent.
2025-03-20 11:30:35
Aktor podkreśla, że jest wielkim miłośnikiem dwóch kółek i kiedy tylko pogoda na to pozwala, wsiada na rower i rusza przed siebie. Już ma za sobą inaugurację tegorocznego sezonu, choć nie są to jeszcze jakieś długie dystanse, zaledwie kilkadziesiąt kilometrów. Piotr Zelt zdradza natomiast, że szlifuje formę, bo za jakiś czas chciałby wziąć udział w cyklu największych wyścigów kolarskich amatorów Gran Fondo.