Wspólne działania policjantów z Wołomina oraz stołecznego wydziału do walki z terrorem kryminalnym i zabójstw wraz z funkcjonariuszami z innych jednostek garnizonu warszawskiego, SPAP Warszawa, BOA KGP oraz CBŚ Policji, skierowane w przestępczość narkotykową, doprowadziły do zatrzymania prawie 40 osób w wieku od 24 do 60 lat. Ponad 400 funkcjonariuszy, w trakcie prowadzenia czynności, przeszukało ponad 60 miejsc. Policjanci ujawnili i zabezpieczyli, m.in. broń palną wraz z amunicją, półprodukty służące do produkcji środków odurzających oraz heroinę, kokainę i mefedron.
Policjanci z wołomińskiej komendy w ramach prowadzonych czynności operacyjnych oraz prowadzonego pod nadzorem Prokuratury Okręgowej Warszawa Praga w Warszawie śledztwa, ukierunkowanego na zwalczanie przestępczości narkotykowej na terenie garnizonu warszawskiego, rozpracowali grupę przestępczą zajmującą się wprowadzaniem do obrotu znacznych ilości środków odurzających i substancji psychotropowych w Warszawie oraz powiecie wołomińskim. Dalsze czynności w tym zakresie doprowadziły do ustalenia, że grupa ta swym zasięgiem obejmuje teren całego garnizonu warszawskiego.
Policjanci ustalili, że grupa, składająca się zarówno z kobiet, jak i z mężczyzn, w różnym przedziale wiekowym, uczestniczy w nielegalnym obrocie heroiną, kokainą, marihuaną, amfetaminą i mefedronem. Dodatkowo z posiadanych informacji wynikało, że osoby zamieszane w ten proceder mogły brać również udział w dokonywaniu innych przestępstw w tym, m. in. pobiciach ze skutkiem śmiertelnym, rozbojach i wymuszeniach rozbójniczych.
Posiadając taką wiedzę, w środę w godzinach porannych blisko 400 policjantów, w tym funkcjonariusze ze stołecznego wydziału do walki z terrorem kryminalnym i zabójstw, Samodzielnego Pododdziału Antyterrorystycznego Policji w Warszawie oraz Biuro Operacji Antyterrorystycznych KGP, przeszukali łącznie 64 miejsca na terenie garnizonu stołecznego. Zatrzymanych zostało 39 osób w wieku od 24 do 60 lat, w tym 3 kobiety. W trakcie prowadzonych czynności zabezpieczono jedną sztukę broni długiej – automatycznej oraz blisko 200 sztuk amunicji, dwie sztuki broni krótkiej wraz z amunicją w ilości około 100 sztuk, wiatrówkę oraz atrapę broni krótkiej. Na terenie jednej z posesji ujawnione zostały półprodukty służące prawdopodobnie do produkcji amfetaminy. Podczas przeszukań ujawniono i zabezpieczono również środki odurzające w postaci heroiny, kokainy oraz mefedronu. Policjanci zabezpieczali także około 100 tys. złotych oraz wartościowe zegarki, biżuterię i monety kolekcjonerskie.
Wszystkie zatrzymane osoby zostały umieszczone w policyjnych celach. Są one podejrzane o udział w obrocie znacznymi ilościami środków odurzających i substancji psychotropowych oraz o posiadanie ich w miejscu zamieszkania, za co zgodnie z ustawą o przeciwdziałaniu narkomanii może grozić kara od 2 do 12 lat pozbawienia wolności.
Już w dniu zatrzymania wobec 12 osób sąd na wniosek Prokuratora Okręgowego Warszawa Praga w Warszawie zastosował środki zapobiegawcze w postaci tymczasowych aresztów. Nadal trwają przesłuchania zatrzymanych w prokuraturze i sądzie. Sprawa ma charakter rozwojowy i nie są wykluczone dalsze zatrzymania.
Sąd podjął już decyzję o tymczasowym aresztowaniu łącznie 34 osób.
Do redakcji Telewizja.Patriot24.net zgłosiła się osoba, która poprosiła nas o zainteresowanie się sprawą funkcjonariuszki Policji z Wyszkowa. Jednym z wątków, który zwrócił naszą szczególną uwagę, jest spotkanie w lesie, przy samochodzie, podczas którego policjantce miał zostać przekazany indeks związany z jej kształceniem w policyjnej uczelni w Szczytnie.
Coraz więcej dzieci i młodzieży korzysta z kasków podczas jazdy rowerem i hulajnogą elektryczną – wynika z pierwszych obserwacji Policji po wejściu w życie nowych przepisów w czerwcu. Obowiązek używania kasków przez osoby do 16. roku życia ma zwiększyć bezpieczeństwo najmłodszych. PZU przekazało policjantom w całym kraju 3,6 tys. kasków, które są rozdawane dzieciom podczas kontroli i spotkań profilaktycznych.
Policjantka pełniąca służbę w Wyszkowie i studiująca w Akademii Policji w Szczytnie miała spotkać się z wykładowcą tej uczelni, funkcjonariuszem Policji w stopniu podinspektora. Do spotkania miało dojść w samochodzie zaparkowanym w ustronnym, zalesionym miejscu. Według materiałów analizowanych przez redakcję powodem było przekazanie indeksu. Sprawdzamy, dlaczego dokument związany z kształceniem znalazł się poza uczelnią oraz czy pomiędzy studentką i wykładowcą istniała zależność dydaktyczna.
Policjantka pełniąca służbę w Wyszkowie i studiująca w Akademii Policji w Szczytnie miała spotkać się z wykładowcą tej uczelni, funkcjonariuszem Policji w stopniu podinspektora. Do spotkania miało dojść w samochodzie zaparkowanym w ustronnym, zalesionym miejscu. Według materiałów analizowanych przez redakcję powodem było przekazanie indeksu. Sprawdzamy, dlaczego dokument związany z kształceniem znalazł się poza uczelnią oraz czy pomiędzy studentką i wykładowcą istniała zależność dydaktyczna.
Wystarczy jedno kliknięcie i ekran przestaje reagować. Pojawia się komunikat z oznaczeniem CBŚP, zarzut naruszenia prawa i kwota 1500 zł, którą trzeba zapłacić natychmiast. Przez chwilę wygląda to poważnie — właśnie na tę chwilę ktoś liczy.
Wystarczy jedno kliknięcie i ekran przestaje reagować. Pojawia się komunikat z oznaczeniem CBŚP, zarzut naruszenia prawa i kwota 1500 zł, którą trzeba zapłacić natychmiast. Przez chwilę wygląda to poważnie — właśnie na tę chwilę ktoś liczy.
Wystarczy jedno kliknięcie i ekran przestaje reagować. Pojawia się komunikat z oznaczeniem CBŚP, zarzut naruszenia prawa i kwota 1500 zł, którą trzeba zapłacić natychmiast. Przez chwilę wygląda to poważnie — właśnie na tę chwilę ktoś liczy.
Wystarczy jedno kliknięcie i ekran przestaje reagować. Pojawia się komunikat z oznaczeniem CBŚP, zarzut naruszenia prawa i kwota 1500 zł, którą trzeba zapłacić natychmiast. Przez chwilę wygląda to poważnie — właśnie na tę chwilę ktoś liczy.
Wystarczy jedno kliknięcie i ekran przestaje reagować. Pojawia się komunikat z oznaczeniem CBŚP, zarzut naruszenia prawa i kwota 1500 zł, którą trzeba zapłacić natychmiast. Przez chwilę wygląda to poważnie — właśnie na tę chwilę ktoś liczy.
15-letni kierowca motocykla zignorował sygnały policjantów do zatrzymania się i podjął brawurową ucieczkę, przewożąc pasażera - swojego równolatka. Nastolatkowie zostali szybko zatrzymani przez wodzisławskich mundurowych. Teraz o ich dalszym losie zdecyduje sąd rodzinny i nieletnich.