- Chętnie współpracujemy z telewizją Polsat, bo to wiarygodne źródło informacji. Polsat zwrócił się do nas po materiały z Sądu Najwyższego więc. udostępniliśmy je. Dziś w programie interwencja będzie można zobaczyć dramat rzekomych przestępców skazanych na wieloletnie więzienie a teraz uwolnionych - przekazuje Robert Rewiński redaktor naczelny Patrio24.net i Telewizja.Patiot24.net
UAKTUALNIENIE:
Dzisiejszy materiał Polsatu już dostępny pod linkiem:
Pod koniec stycznia jako pierwsi opublikowaliśmy decyzję Sądu Najwyższego w Warszawie, który nie znalazł ani jednego dowodu rzekomych 3650 gwałtów na dziewczynce spod Rzeszowa. Sąd Najwyższy analizując badania biegłych ginekologów potwierdził, że dziewczynka nie była naruszona żaden sposób. I nakazał natychmiastowe wypuszczenie rzekomych sprawców na wolność. Przypomnijmy że Sąd Okręgowy w Rzeszowie i Sąd Apelacyjny w Rzeszowie wymierzyły kary od 8 do 15 lat więzienia. Rzekomi gwałciciele spędzili za kratami cztery i pół roku!
Sprawę upublicznił 2 tygodnie temu podczas konferencji prasowej w Rzeszowie Krzysztof Rutkowski. Była tam obecna ekipa telewizji Polsat, która realizowała już czwarty reportaż na ten szokujący temat.
Ponieważ tylko nasza stacja Telewizja.Patriot.24 była obecna w Sądzie Najwyższym podczas ogłaszania tej bardzo ważnej decyzji o uwolnieniu rzekomych przestępców, telewizja Polsat zwróciła się do nas o udostępnienie tego materiału. Przekazaliśmy ten film zupełnie za darmo bo sprawa jest wstrząsająca, a praworządność w Polsce wciąż Łamana – przekazuję Robert Rewiński naczelny Redaktor Patriot24.net i Telewizja.Patriot.24.net
Całość połączenia pracy Telewizja.Patriot24.net i Polsatu będzie można obejrzeć dziś o godzinie 16:15 w programie interwencja. Zachęcamy by obejrzeć ten materiał.
Przypomnijmy że przed Sądem Najwyższym pomimo skandalicznego obnażenia całości sprawy prokurator nadal nadal domagał się przetrzymywania za kratami rzekomych sprawców. Ale Sąd Najwyższy się na to nie zgodził oraz natychmiast kazał ich uwolnić.
Nasze filmy zrealizowane zarówno w Sądzie Najwyższym jak również podczas konferencji prasowej w Rzeszowie dołączamy do niniejszego tekstu.
To nie pierwsza nasza współpraca z czołową polską stację telewizyjną w ostatnim czasie. Na początku lutego Telewizja Polska w programie Elżbiety Jaworowicz wyemitowała nasze materiały z powrotu polskiej dziewczynki z Pakistanu po 1.5-rocznym uprowadzeniu.
Przez wiele miesięcy Biuro Rutkowski, Telewizja Patriot24.net i NaszaWielkopolska.pl śledziły dramatyczną walkę pani Adrianny o odzyskanie córki uprowadzonej przez ojca wbrew sądowym nakazom. W tym czasie dziadkowie dziewczynki podejmowali różne formy protestu – pikiety pod sądem, apele pod Sejmem i kilkukrotne głodówki dziadka, który, choć czasem je przerywał, nigdy nie tracił nadziei na powrót wnuczki do matki. Jednym z najbardziej bolesnych momentów były urodziny, które dziewczynka mogła spędzić z mamą jedynie przez ekran telefonu.
Przez wiele miesięcy Biuro Rutkowski, Telewizja Patriot24.net i NaszaWielkopolska.pl śledziły dramatyczną walkę pani Adrianny o odzyskanie córki uprowadzonej przez ojca wbrew sądowym nakazom. W tym czasie dziadkowie dziewczynki podejmowali różne formy protestu – pikiety pod sądem, apele pod Sejmem i kilkukrotne głodówki dziadka, który, choć czasem je przerywał, nigdy nie tracił nadziei na powrót wnuczki do matki. Jednym z najbardziej bolesnych momentów były urodziny, które dziewczynka mogła spędzić z mamą jedynie przez ekran telefonu.
Przez wiele miesięcy Biuro Rutkowski, Telewizja Patriot24.net i NaszaWielkopolska.pl śledziły dramatyczną walkę pani Adrianny o odzyskanie córki uprowadzonej przez ojca wbrew sądowym nakazom. W tym czasie dziadkowie dziewczynki podejmowali różne formy protestu – pikiety pod sądem, apele pod Sejmem i kilkukrotne głodówki dziadka, który, choć czasem je przerywał, nigdy nie tracił nadziei na powrót wnuczki do matki. Jednym z najbardziej bolesnych momentów były urodziny, które dziewczynka mogła spędzić z mamą jedynie przez ekran telefonu.
Czy w Polsce można zostać poważnie rannym podczas policyjnej interwencji za brak świateł i pasów? Tak twierdzi Pan Marcin , który po próbie zatrzymania przez policjantów z Łęcznej trafił do szpitala z wieloodłamowym złamaniem nogi. Mężczyzna był trzeźwy, co potwierdza wynik badania alkomatem. Twierdzi, że został pobity już po zatrzymaniu, a świadkiem całej sytuacji był jego syn. Sprawa została zgłoszona do Biura Spraw Wewnętrznych Policji w Lublinie. Dokumentacja lekarska nie pozostawia wątpliwości – urazy są poważne.
Czy w Polsce można zostać poważnie rannym podczas policyjnej interwencji za brak świateł i pasów? Tak twierdzi Pan Marcin , który po próbie zatrzymania przez policjantów z Łęcznej trafił do szpitala z wieloodłamowym złamaniem nogi. Mężczyzna był trzeźwy, co potwierdza wynik badania alkomatem. Twierdzi, że został pobity już po zatrzymaniu, a świadkiem całej sytuacji był jego syn. Sprawa została zgłoszona do Biura Spraw Wewnętrznych Policji w Lublinie. Dokumentacja lekarska nie pozostawia wątpliwości – urazy są poważne.
Czy w Polsce można zostać poważnie rannym podczas policyjnej interwencji za brak świateł i pasów? Tak twierdzi Pan Marcin , który po próbie zatrzymania przez policjantów z Łęcznej trafił do szpitala z wieloodłamowym złamaniem nogi. Mężczyzna był trzeźwy, co potwierdza wynik badania alkomatem. Twierdzi, że został pobity już po zatrzymaniu, a świadkiem całej sytuacji był jego syn. Sprawa została zgłoszona do Biura Spraw Wewnętrznych Policji w Lublinie. Dokumentacja lekarska nie pozostawia wątpliwości – urazy są poważne.
Prokuratura Rejonowa w Wysokiem Mazowieckiem prowadzi postępowanie w sprawie, w której konflikt między dwoma mężczyznami z sektora prac ziemnych przybrał zaskakujący obrót. Jeden z nich – legalnie działający przedsiębiorca, dysponujący kompletem dokumentacji, umów i potwierdzeń płatności – został objęty dochodzeniem, mimo iż druga strona nie przedstawiła żadnych formalnych dowodów, a jedynie relacje świadków ze swojego bliskiego otoczenia.
Sąd Rejonowy w Jaworznie odrzucił wniosek prokuratury o umorzenie sprawy z oskarżenia miejscowej policji ze względu na „chorobę psychiczną” oskarżonej. Czy policja przyzna się do fatalnie przeprowadzonej interwencji i możliwego mataczenia jednego z funkcjonariuszy? Czy prokuratura wycofała akt oskarżenia i zakończy tę sądową farsę?
Sąd Rejonowy w Jaworznie odrzucił wniosek prokuratury o umorzenie sprawy z oskarżenia miejscowej policji ze względu na „chorobę psychiczną” oskarżonej. Czy policja przyzna się do fatalnie przeprowadzonej interwencji i możliwego mataczenia jednego z funkcjonariuszy? Czy prokuratura wycofała akt oskarżenia i zakończy tę sądową farsę?
Sąd Rejonowy w Jaworznie odrzucił wniosek prokuratury o umorzenie sprawy z oskarżenia miejscowej policji ze względu na „chorobę psychiczną” oskarżonej. Czy policja przyzna się do fatalnie przeprowadzonej interwencji i możliwego mataczenia jednego z funkcjonariuszy? Czy prokuratura wycofała akt oskarżenia i zakończy tę sądową farsę?