[VIDEO] TOGI BEZ SUMIEŃ: Czy sędzia Edmund Cybulski ze Złotowa chce śmierci 4-letniego Kacperka? Czy szaleństwo jego niesprawiedliwości powstrzymają dziś Prezes Sądu Okręgowego w Poznaniu i Prokurator Okręgowy w Poznaniu?
Przypierdolenie z kopa dziecku w głowę zapowiedział konkubent matki Piotr P. Sama matka Sandra T. odgraża się na nagraniu, że osobiście przypierdoli dziecku. Zapowiada, że wpierdoli mu również babcia Anna S. Pomimo ujawnienia w poniedziałek tych nowych wstrząsających gróźb, tego samego dnia sędzia Edmund Cybulski wydał kolejne postanowienie o przymusowym przekazaniu 4-latka w ręce tych potencjalnych oprawców!
Media informują szeroko o rozpoczętym tydzień temu procesie dot. zabójstwa 2-latka w Chodzieży (nieopodal Złotowa). Marcelek został uduszony domu rok temu przez matkę i jej konkubenta. Można o tej tragedii przeczytać między innymi pod linkami:
Tymczasem sędzia Edmund Cybulski z leżącego ok. 50 km od Chodzieży Złotowa, wbrew świadomości podobnego zagrożenia zdrowia i życia 4-letniego Kacperka, poniedziałek wydał kolejne postanowienie o przekazaniu tego chłopca w ręce agresywnej matki! W piśmie z 26 kwietnia 2021r. o Sygn. III Nsm 27/21 zaprzęga do tej okrutnej czynności kuratora rodzinnego i policję!
Pomimo, że tego samego dnia upubliczniliśmy wstrząsające, nagrania na których matka zapowiada, że przypierdoli dziecku. I że „babcia Ania też przypierdoli”!
Przypomnijmy, że to już drugie postanowienie tego samego sędziego Edmunda Cybulskiego które nakazuje kuratorom rodzinnym i policji przekazanie tego bezbronnego 4-latka w ręce potencjalnych oprawców: matki, jej konkubenta i babki.
Pierwsze wydał w dniu 12 lutego 2021r. I pomimo, że 20 kwietnia 2021r. w programie Telewizji Polskiej ALARM! jego szef Marcin Dziamski czyli Prezes Sądu Rejonowego w Złotowie dostrzegł koszmar dziecka i uznał ochronę go przez ojca za zasadną, sędzia Edmund Cybulski brnie dalej „w swojej niezależności i niezawisłości” dążąc do okrucieństwa!
Czy w Złotowie dojdzie do zabójstwa dziecka takiego jak rok temu w Chodzieży? Czy ktokolwiek w Wielkopolsce jest w stanie zatrzymać to sądowe szaleństwo?
Dziś po raz kolejny te pytania zadaliśmy Prezesowi Sądu Okręgowego w Poznaniu Krzysztofowi Lewandowskiemu oraz Prokuratorowi Okręgowemu w Poznaniu Michałowi Smętkowskiemu.
- Proces o zabójstwo Marcelka z Chodzieży nie toczy się teraz nie Chodzieży, tylko w Poznaniu. Przed Sądem Okręgowym w Poznaniu gdzie oskarżycielem jest Prokuratura Okręgowa w Poznaniu - przekazuje Robert Rewiński, Redaktor Naczelny Patriot24.net i Telewizja.Patriot24.net
- Obie te poważne instytucje z Wielkopolski, stojące na straży praworządności i bezpieczeństwa, mają instrumenty by zakończyć to szaleństwo w Złotowie natychmiast. I skutecznie zadbać o bezpieczeństwo zdrowia i życia 4-letniego Kacperka. Póki nie dostał się w ręce spożywających alkohol i stosujących używki agresorów - dodaje nasz Redaktor Naczelny.
Czekamy obecnie na stanowisko zarówno Prezesa Sądu Okręgowego w Poznaniu jak i Prokuratora Okręgowego w Poznaniu w tej sprawie.
Przez wiele miesięcy Biuro Rutkowski, Telewizja Patriot24.net i NaszaWielkopolska.pl śledziły dramatyczną walkę pani Adrianny o odzyskanie córki uprowadzonej przez ojca wbrew sądowym nakazom. W tym czasie dziadkowie dziewczynki podejmowali różne formy protestu – pikiety pod sądem, apele pod Sejmem i kilkukrotne głodówki dziadka, który, choć czasem je przerywał, nigdy nie tracił nadziei na powrót wnuczki do matki. Jednym z najbardziej bolesnych momentów były urodziny, które dziewczynka mogła spędzić z mamą jedynie przez ekran telefonu.
Przez wiele miesięcy Biuro Rutkowski, Telewizja Patriot24.net i NaszaWielkopolska.pl śledziły dramatyczną walkę pani Adrianny o odzyskanie córki uprowadzonej przez ojca wbrew sądowym nakazom. W tym czasie dziadkowie dziewczynki podejmowali różne formy protestu – pikiety pod sądem, apele pod Sejmem i kilkukrotne głodówki dziadka, który, choć czasem je przerywał, nigdy nie tracił nadziei na powrót wnuczki do matki. Jednym z najbardziej bolesnych momentów były urodziny, które dziewczynka mogła spędzić z mamą jedynie przez ekran telefonu.
Przez wiele miesięcy Biuro Rutkowski, Telewizja Patriot24.net i NaszaWielkopolska.pl śledziły dramatyczną walkę pani Adrianny o odzyskanie córki uprowadzonej przez ojca wbrew sądowym nakazom. W tym czasie dziadkowie dziewczynki podejmowali różne formy protestu – pikiety pod sądem, apele pod Sejmem i kilkukrotne głodówki dziadka, który, choć czasem je przerywał, nigdy nie tracił nadziei na powrót wnuczki do matki. Jednym z najbardziej bolesnych momentów były urodziny, które dziewczynka mogła spędzić z mamą jedynie przez ekran telefonu.
Czy w Polsce można zostać poważnie rannym podczas policyjnej interwencji za brak świateł i pasów? Tak twierdzi Pan Marcin , który po próbie zatrzymania przez policjantów z Łęcznej trafił do szpitala z wieloodłamowym złamaniem nogi. Mężczyzna był trzeźwy, co potwierdza wynik badania alkomatem. Twierdzi, że został pobity już po zatrzymaniu, a świadkiem całej sytuacji był jego syn. Sprawa została zgłoszona do Biura Spraw Wewnętrznych Policji w Lublinie. Dokumentacja lekarska nie pozostawia wątpliwości – urazy są poważne.
Czy w Polsce można zostać poważnie rannym podczas policyjnej interwencji za brak świateł i pasów? Tak twierdzi Pan Marcin , który po próbie zatrzymania przez policjantów z Łęcznej trafił do szpitala z wieloodłamowym złamaniem nogi. Mężczyzna był trzeźwy, co potwierdza wynik badania alkomatem. Twierdzi, że został pobity już po zatrzymaniu, a świadkiem całej sytuacji był jego syn. Sprawa została zgłoszona do Biura Spraw Wewnętrznych Policji w Lublinie. Dokumentacja lekarska nie pozostawia wątpliwości – urazy są poważne.
Czy w Polsce można zostać poważnie rannym podczas policyjnej interwencji za brak świateł i pasów? Tak twierdzi Pan Marcin , który po próbie zatrzymania przez policjantów z Łęcznej trafił do szpitala z wieloodłamowym złamaniem nogi. Mężczyzna był trzeźwy, co potwierdza wynik badania alkomatem. Twierdzi, że został pobity już po zatrzymaniu, a świadkiem całej sytuacji był jego syn. Sprawa została zgłoszona do Biura Spraw Wewnętrznych Policji w Lublinie. Dokumentacja lekarska nie pozostawia wątpliwości – urazy są poważne.
Prokuratura Rejonowa w Wysokiem Mazowieckiem prowadzi postępowanie w sprawie, w której konflikt między dwoma mężczyznami z sektora prac ziemnych przybrał zaskakujący obrót. Jeden z nich – legalnie działający przedsiębiorca, dysponujący kompletem dokumentacji, umów i potwierdzeń płatności – został objęty dochodzeniem, mimo iż druga strona nie przedstawiła żadnych formalnych dowodów, a jedynie relacje świadków ze swojego bliskiego otoczenia.
Sąd Rejonowy w Jaworznie odrzucił wniosek prokuratury o umorzenie sprawy z oskarżenia miejscowej policji ze względu na „chorobę psychiczną” oskarżonej. Czy policja przyzna się do fatalnie przeprowadzonej interwencji i możliwego mataczenia jednego z funkcjonariuszy? Czy prokuratura wycofała akt oskarżenia i zakończy tę sądową farsę?
Sąd Rejonowy w Jaworznie odrzucił wniosek prokuratury o umorzenie sprawy z oskarżenia miejscowej policji ze względu na „chorobę psychiczną” oskarżonej. Czy policja przyzna się do fatalnie przeprowadzonej interwencji i możliwego mataczenia jednego z funkcjonariuszy? Czy prokuratura wycofała akt oskarżenia i zakończy tę sądową farsę?
Sąd Rejonowy w Jaworznie odrzucił wniosek prokuratury o umorzenie sprawy z oskarżenia miejscowej policji ze względu na „chorobę psychiczną” oskarżonej. Czy policja przyzna się do fatalnie przeprowadzonej interwencji i możliwego mataczenia jednego z funkcjonariuszy? Czy prokuratura wycofała akt oskarżenia i zakończy tę sądową farsę?